Formuła zwycięstwa Liverpoolu znów zadziałała idealnie, pokonując Southampton 2:1. Co jeszcze bardziej niezwykłe, za tym pozornie bezpiecznym, a zarazem ekscytującym występem kryje się szóste z rzędu zwycięstwo różnicą dokładnie jednej bramki.
Alexander Isak przełamał impas w 43. minucie, strzelając pierwszego gola dla Liverpoolu. Hugo Ekitike również strzelił gola, ale otrzymał czerwoną kartkę za zdjęcie koszulki piłkarskie w ramach świętowania, co dodało triumfowi nutki dramatyzmu. Bardziej niepokojące wieści: nowy nabytek Giovanni Leoni mógł doznać kontuzji więzadła krzyżowego.
W związku z tym Arne Slot wyglądał na niezadowolonego po meczu, mówiąc, że nie był to najlepszy występ drużyny. W jaskrawym kontraście do impulsywnego Ekitike, Federico Chiesa był opanowany. Chiesa, który dostał szansę gry w pierwszym składzie, nie tylko wykonał wiele zadań defensywnych, ale także zaplanował dwie asysty. To właśnie takich piłkarzy Slot nie chce sprzedawać, a Chiesa udowodnił, że ma on kwalifikacje, by nosić koszulka Liverpool.