Z okazji finału mistrzostw świata, w 123. urodziny AC Milan, przyszła smutna wiadomość, że Mihajlovic, mistrz wykonujący rzuty wolne z numerem 11 koszulki piłkarskie, zasnął na zawsze.
„Patrząc wstecz na swoje życie, też płaczę, ale nie łzami strachu. Z powodu choroby uszanuję ją, stawię jej czoła, pokonam ją, jak zawsze”. Po ogłoszeniu, że ma białaczkę W tym momencie Michajłowicz wybuchnął płaczem. Chciał być ze swoimi zawodnikami, ale szkoda, że nie zaszedł daleko.
Jak ludzie powinni stawić czoła niesprawiedliwości losu? Michajłowicz dał własną odpowiedź: staw czoła odważnie i wytrwaj do ostatniej chwili. Bo całe życie walczył z losem, wyszedł z wojny, walczył o swoje narodziny, walczył na korcie, walczył z chorobą i nigdy się nie poddał. Kocha piłkę nożną, piłka nożna też go kocha, swoimi wspaniałymi umiejętnościami pokonał wielu znakomitych przeciwników; kocha Włochy, a Włochy się w nim zakochały, nosił wiele koszulki piłkarskie Klubowe, został trenerem, przeszedł wiele zakamarków Serie A. Teraz Włoch wraca z czułością: „Do widzenia, proszę pana. Zawsze będziesz w naszych sercach”.